Blogmas- moja zimowa pielęgnacja

Blogmas- moja zimowa pielęgnacja



Zima swe uroki ma! to nie tylko śnieg, święta, narty i bitwa na śnieżki. To także katar i gorączka z którą się właśnie borykam. Mimo wszystko postanowiłam dzisiaj do Was przyjść z kolejnym postem. Blogowanie uzależnia, poza tym blogmas musi trwać :) Dzisiaj przychodzę z moją zimową rutyną. Generalnie moja pielęgnacja jest bardzo różna i uzależniona od potrzeb mojej skóry w danym momencie. Jednakże to zimą wkraczam z konkretniejszymi działaniami i nieco innymi produktami niż zazwyczaj.









W tym roku, postanowiłam zrobić serię zabiegów złuszczających kwasem migdałowym w stężeniu 40% Efekty są rewelacyjne, różnica w wyglądzie i kondycji skóry jest diametralna. Aby jak najdłużej potrzymać efekt zabiegów gabinetowych, postanowiłam włączyć do mojej rutyny pielęgnacyjnej kosmetyki z kwasami. Moje dwa ukochane toniki pierwszy Bielenda seria Professional oraz DR. G czyli koreańska dawka dobrego złuszczania. Oba produkty, sprawdzają się rewelacyjnie. Serdecznie je Wam polecam.











Kolejne produkty z zawartością kwasów, to krem Bielendy z kwasem migdałowym. Jest lekki i delikatny, nie zapycha, nie powoduje podrażnień. Stosuje go głównie na dzień (oczywiście używam kremów z filtrem) Na noc stosuję serum także marki Bielenda z kwasem glikolowym i Witaminą C. Serum jest dość lepkie, dlatego nie używam go bezpośrednio przed pójściem spać. Serum również w żadnej sposób mnie nie podrażniło. Zauważyłam natomiast, że fantastycznie ujędrnia i zagęszcza moją skórę :) 









Po serii gabinetowych zabiegów, moja skóra oczywiście byłą mocno przesuszona i łuszczyła się. Z pomocą przybyła do mnie koreańska pielęgnacja SESAMIS, w której jestem absolutnie zakochana. Te produkty to istna petarda. Esencja, którą stosuję pod wszystko i do wszystkiego, stała się moim kosmetykiem niezbędnym, a krem daje mojej skórze solidną dawkę nawilżenia na cały dzień. Suche skórki szybko zniknęły, a skóra stała się miękka i gładka. Niebawem pojawi się osoby wpis na temat tej serii.










Kolejnym krokiem pielęgnacyjnym, bez którego nie wyobrażam sobie pielęgnacji ( w zasadzie przez cały rok) to oleje! Stosuje je na noc, chociaż olejek SKIN 79 stosuję na dzień! Jest to olejek wodny, czyli moja kolejna azjatycka perełka w kosmetyczce. Olejki mocno odżywiają i regenerują przesuszoną czy podrażnioną skórę. Nawilżają, natłuszczają i dosłownie są zastrzykiem energii i witalności dla mojej skóry. 












W mojej zimowej pielęgnacji, nie mogło także zabraknąć serum z witaminą C Uwielbiam jej działanie i doceniam go za każdym razem, kiedy sięgam po tego typu produkty. Jasna, promienna i zdrowa cera. Przebarwienia zminimalizowane do zera, koloryt wyrównany, makijaż jest tylko dodatkiem, nie stosuję go codziennie. Moja skóra uwielbia LIQ CC jest fantastycznie zregenerowana, odżywiona i zdecydowanie bardziej młoda :) 












Jako maseczkowy potwór zawsze mam w użyciu jakaś maseczkę. Obecnie stawiam na te nawilżające i odżywcze. JAFRA to moje najnowsze okrycie. Maseczka jest tak bogata i tak skomponowana, że moja skóra ją dosłownie zjada. Jeżeli macie ochotę, napiszę o niej osobny post. GLAM GLOW nie muszę nikomu przedstawiać. Te maseczki są po prostu genialne i tyle! Nawilżają, koją i uspakajają moją skórę.







O ciało nie dbam z taką namiętnością jak o twarz, czy włosy. Już tak mam, że smarowanie to najbardziej znienawidzona czynność w pielęgnacyjnych rytuałach :) Jednak kiedy to robię, stawiam na produkty bogate i  treściwe. W myśl zasady raz, a dobrze. Klasyczne mleczko NIVEA było w moim domu od zawsze i nadal sprawdza się tak samo rewelacyjnie.









Przesuszone donie i spierzchnięte usta to zmora każdej z nas. Zimą mam wrażenie, że wysychają w zastraszającym tempie. Dlatego w tym czasie, sięgam po moje dwa hity! Pierwszy to krem do rąk marki EVREE, bogaty, odżywczy, przynosi szybką ulgę i ukojenie moim przesuszonym dłonią. Przyda się w każdym domu, ma neutralny zapach i lekką formułę, przez co nawet mężczyzna nim nie pogardzi :) Na usta i pod nos ( tak tam też :) Używam lanomaść marki ZIAJA. Rewelacyjnie koi, regeneruje i leczy. Nakładam na noc grubą warstwę i rano nie mam śladu po przesuszonych, spękanych wargach. Na zaczerwieniony i zdarty nos, działa równie wspaniale. Zawsze mam w domu zapas tych kosmetyków!





Oto moja cała zimowa pielęgnacja złuszczam, nawilżam i odżywiam! Trzy kroki, a kosmetyków pół łazienki. Ale tak to już z nami kobietami jest :) Znacie któryś z tych kosmetyków. Jakie są Wasze ulubione i sprawdzone zimowe kosmetyki?! Koniecznie  zerknijcie co u dziewcząt :) 



http://www.cosmeticosmos.pl/



APIS | Naturalna pielęgnacja włosów

APIS | Naturalna pielęgnacja włosów




Zadbane włosy to atrybut kobiecości, sama przywiązuję dużą wagę do kondycji i wyglądu moich włosów. Moje pielęgnacja jest zmienna zależna od potrzeb moich włosów w danej chwili. Po wielu testach i poszukiwaniach, postanowiłam powrócić na łono natury i sięgam częściej po sprawdzone marki i naturalne ekstrakty. Marka APIS od lat była w moim domu. Ja sama pamiętam do dzisiaj, jak wspaniale działało na mnie winogronowe serum do twarzy. Na tych kosmetykach, miałam także przyjemność ćwiczyć podczas praktyk w szkole. Z wielką przyjemnością  znowu sięgnęłam po ich kosmetyki, tym razem do pielęgnacji włosów.











Seria z ekstraktem z amarantusa za zadanie ma delikatnie, ale skutecznie oczyścić skórę głowy. Zapewnia oczyszczającą kąpiel włosom zniszczonym, osłabionym i suchym. Zawiera naturalne wyciągi z nasion oraz liści amarantusa oraz kompleks KERACYN, który jako antyoksydant, chroni keratynę i lipidy skóry głowy.Wzbogacony o proteiny jedwabiu, d- pantenol które intensywnie odbudowują strukturę włosa.










Szata graficzna obu produktów jest urocza. A zapach naprawdę urzekający. Jest to zapach świeżych kwiatów z nutką owocowych landrynek. Kojarzy mi się z dzieciństwem, ale nie mogę jasno wskazać co to za zapach. Zapach utrzymuje się dość długo na włosach- podoba mi się to. Szampon o pojemności 250 ml jest produktem bardzo delikatnym. Cała ta seria pozbawiona jest SLS. SLEM. soli, silikonów, barwników, parabenów i glutenu. Co za tym idzie, nie zachowuje się jak typowy szampon do których jesteśmy w pewnym stopniu przyzwyczajone. Szampon jest dość gęsty i wydajny, jednakże bardzo delikatnie się pieni. Trzeba nauczyć się go używać. Pianka jest delikatna, przez co skóra głowy (nawet podrażniona, czy przesuszona) nie powinna w żaden sposób ucierpieć. Dobrze oczyszcza włosy, sprawia, że są uniesione u nasady i są dosyć miękkie. 














Mgiełka odbudowująca zawiera w swoim składzie olej kokosowy, ekstrakt z liści amarantusa, avocado, żeń-szeń, aloes, kwas hialuronowy oraz kompleks Keracyn. Przeznaczona jest do pielęgnacji włosów suchych i osłabionych. Można stosować ją zarówno na włosy wilgotne, jak i na suche. Najczęściej stosuje ją na suche włosy jako produkt wykańczający. Mgiełka jest bardzo lekka, nie obciąża włosów, można spryskać nimi nawet włosy u samej nasady, bez obawy o przetłuszczenie. Po użyciu włosy są wygładzone, mniej się puszą, a końcówki prezentują się lepiej. Sama mgiełka to za mało, aby mocno zregenerować suche włosy, do tego celu potrzebna jest bogata maska. Ale mgiełka świetnie sprawdza się jako preparat zabezpieczający włosy przez ciepłem, pomaga także w rozczesywaniu włosów.












Jestem zadowolona, ponieważ seria ta jest niezwykle delikatna, nie podrażnia skóry głowy, nie powoduje łupieżu, czy swędzenia. Przez co sprawdzi się u alergików. Szampon unosi włosy u nasady, nie przetłuszcza ich.. Jestem ogromnie ciekawa maski i odżywki z tej serii, myślę, że moje średnioporowate włosy mogłyby się z nimi polubić. 










Znacie produkty marki APIS? Jakich produktów do włosów obecnie używacie? 

Blogmas | Pomysły na świąteczne prezenty

Blogmas | Pomysły na świąteczne prezenty



Święta coraz bliżej, czas na mycie okien, sprzątanie i pieczenie pierniczków. Na dokładkę dochodzi jeszcze kompletowanie prezentów dla naszych najbliższych. W tym szale i przedświątecznej gorączce, łatwo stracić głowę i sporo pieniędzy. Dlatego warto przygotować listę zakupową dużo wcześniej i sukcesywnie wykreślać z niej dane pozycje. Stosuję tę metodę od lat, dzięki czemu prezenty mam kupione dużo wcześniej i mogę zająć się przygotowywanie do Świąt na spokojnie, bez nerwów i bieganiny. Dlatego dzisiaj przygotowałam dla Was wpis z moimi pomysłami na świąteczne prezenty. To idealny post dla zabieganych i niezdecydowanych, mam nadzieję, że Wam to jakoś pomoże lub Was zainspiruje :) 







Dla kobiety: mamy, siostry, czy przyjaciółki kosmetyki, zawsze są idealnym prezentem. Perfumy zachwycają swoimi flakonami, są wspaniałą ozdoba toaletek. Zestaw pędzli i paletka cieni w najmodniejszych odcieniach, ucieszy każdą fankę makijażu. Zestaw do makijażu ust, stanowi wisienkę na torcie. Dla każdego coś pięknego.






Wspaniałym prezentem i pamiątką dla kobiet, stanowi także biżuteria, tutaj mamy ogromne możliwości kolczyki, bransoletki, łańcuszki, a może pierścionek ( Panowie Święta to dobry czas na ten wielki krok) Kocham zegarki i uważam, że to naprawdę wspaniały prezent, można dodatkowo wykonać pamiątkowy grawer. Nowa torebka, ucieszy każda z nas. Torebek i butów nigdy za wiele!






Coś do umilania wolnego czasu, ozdobne kubeczki na gorącą czekoladę, ciepłe kapcioszki lub szalfrok. Pachnąc świeca na długie wieczory, oraz zestaw kosmetyków do pielęgnacji ciała lub twarzy. Domowe Spa to prawdziwa frajda dla każdej z nas.




Ahh Ci mężczyźni, z nimi zawsze najtrudniej. Przynajmniej ja zawsze się długo zastanawiam, co dla nich wybrać. Świetnym pomysłem są trwałe przedmioty skórzany pasek, spinki do mankietów, torba listonoszka czy plecak na dalsze wycieczki. Genialnym pomysłem jest zakup ebooka, mój mąż do dzisiaj twierdzi, że to najlepszy prezent jaki kiedykolwiek dostał (tak jest uzależniony od czytania :) Możemy kupić także grę, ale uważajcie robicie to na własną odpowiedzialność! Potem możecie mieć trudności z nawiązaniem kontaktu Wy- Wasz mężczyzna :) Perfumy to także świetny pomysł na prezent, zestaw pielęgnacyjny o fajnej nucie zapachowej, zawsze się przydaje. Możecie też pomyśleć o zakupie biletu na koncert ulubionej kapeli ( jeżeli to zgra się w czasie) I nie zapominajmy o krawacie i skarpetach :) 












Opcji jest mnóstwo, każdy znajdzie coś idealnego dla swoich bliskich. Prezenty są jednak  tylko dodatkiem Najważniejsza jest bliskość, miłość i radość to największe wartości Świąt Bożego Narodzenia. Wspólne spędzanie czasu, godziny rozmów życzliwość i ciepło to najpiękniejsze prezenty jakie możemy podarować i otrzymać w zamian zupełnie za darmo :) Pamiętajmy o tym :* 







Zapraszam Was do odwiedzenia dziewczyn, znajdziecie tam kolejne pomysły na Świąteczne prezenty :)

http://www.stazyjka.pl/
http://www.takiemojeoderwanie.pl/
/http://www.elfiesplanet.pl
http://www.cosmeticosmos.pl/
ShinyBox  Love Beauty Fashion

ShinyBox Love Beauty Fashion



Najnowsze listopadowe  pudełko ShinyBox Love Beauty Fashion, jest dość mocno ukierunkowane w stronę pielęgnacji włosów. Mnie takie rozwiązanie w pełni satysfakcjonuje, ponieważ lubię dbać o włosy i robię z to z ogromną przyjemnością. Gdybym znalazłam dwa balsamy do ciała, a na dokładkę jeszcze masło, byłabym ogromnie zawiedziona. Zapraszam na wspólne rozpakowywanie :)








Pudełko powstało we współpracy z marką DeeZee. W związku z czym w  pudełku znalazłam w pudełku bon zniżkowy na zakupy. Mamy także drugi voucher do Katalogu Marzeń








Pudełko ma dość ciekawą i mimo wszystko zróżnicowaną zawartość. Mamy głównie pielęgnacje, ale także znalazł się mały akcent do makijażu. Na minus zasługuje fakt, że asortyment był zróżnicowany pod względem wartości produktów. W zależności od tego jakie pudełko nam się trafiło, mogłyśmy otrzymać albo kosmetyk o wartości 105 zł, albo zaledwie 13 zł. Różnica jest ogromna i uważam to za troszkę niesprawiedliwe. 








Po raz pierwszy mam okazję przetestować produkt marki AUBE jest to dwufazowy płyn do demakijażu. Dobry płyn jest podstawą mojej pielęgnacji, mam nadzieję, że się nie rozczaruję.








Novex i maska do włosów kręconych  niestety ja ma włosy proste jak drut. Niemniej skład tak bardzo mi się podoba, że czuję się mocno zaintrygowana i skuszona. W składzie znajdziemy 7 olejków arganowy, oliwkowy, z cebuli, z monoi, kokosowy, shea oraz moringa. 









Kolejny produkt to glinka rhassoul, która posiada właściwości oczyszczające i regulujące wydzielanie się sebum. Uwielbiam glinki i z przyjemnością zużyję ją w całości. 









Skarpetki złuszczające Purederm powinno się mieć zawsze pod ręką. A zimowa aura, sprzyja kuracją złuszczającym. Dwa razy do roku sięgam po tego typu skarpetki i za każdym razem jestem tak samo zadowolona z efektów.









Automatyczna, metaliczne kredka do oczu marki MIYO ma bardzo przyjemny koloru myślę, że uda mi się ją wykorzystać do moich dziennych makijaży. 








Kuracja do włosów zniszczonych marki Jantar, zawiera w sobie trzy produkty  (szampon, mgiełkę i serum) Trzy kroki pielęgnacyjne, mające na celu poprawić wygląd i kondycję naszych włosów. Seria ta pomaga również ograniczyć wypadanie włosów, co w okresie jesień-zima niestety jest zjawiskiem bardzo częstym i dość mocno upierdliwym. 








Który produkt zaciekawił Was najbardziej? Pudełko Love Beauty Fashion możecie kupić w sklepie internetowym ShinyBox w cenie 49 zł.


UPOMINKI Z MEET BLOGGERS

UPOMINKI Z MEET BLOGGERS



Pamiętacie moją relacją ze spotkania blogerek, które było połączone  z branżowymi targami Beauty w Katowicach? Dzisiaj nadeszła pora, aby pokazać Wam jakie produkty otrzymałyśmy od sponsorów i partnerów spotkania. Kosmetyki są bardzo zróżnicowane, dzięki temu możemy o siebie zadbać dosłownie od stóp do głów :) 
















































































































Zdjęcia dzięki uprzejmości Agnieszki :* 




Serdecznie dziękuję Oli za zaproszenie, a sponsorom za przemiłe upominki. 




Blogmas- Najlepsze filmy na Święta

Blogmas- Najlepsze filmy na Święta


Nadszedł grudzień i tym samym rozpoczął się najpiękniejszy czas w roku. Wraz z innymi blogerkami, postanowiłyśmy zabawić się w blogmas i od dzisiaj co tydzień będziemy publikowały luźny post w tematyce świątecznej. Uwielbiamy święta i wiemy, że nie jesteśmy w tym osamotnione. Mam nadzieję, że chętnie poczytacie o naszych ulubionych filmach, książkach, czy perfumach w okresie zimowym i świątecznym. Dzisiaj przedstawię Wam moje ulubione świąteczne filmy, które chyba nigdy mi się nie znudzą :) 










Święta to czas odpoczynku, relaksu i radości. Nie ma lepszego uzupełnienia niż komedia oglądana wspólnie z całą rodziną. Taką tradycję wyniosłam z mojego domu rodzinnego i teraz wspólnie z mężem konturujemy ten zwyczaj. Migoczące lampki na choince, świece, ciepłe kapcie, herbata z goździkami i sokiem malinowym oraz ciepły koc. Mamy to wszystko, więc możemy zasiąść wspólnie przed telewizorem. 










Zacznę od klasyki gatunku, czyli komedii "W krzywym zwierciadle Witaj Święty Mikołaju" Perypetie rodziny Griswoldów, to prawdziwa salwa śmiechu. Komedia jest rewelacyjna, a im starsza tym staje się lepsza. 











Kolejny klasyk, którego nie mogło zabraknąć w moim zestawieniu to oczywiście "Kevin sam w domu" Ten film, to obowiązek i bez tego nie ma świąt. Jest tak samo istotny jak choinka, karp i prezenty :) Każdy zna i każdy lubi, a nawet jeśli mówi, że nie, to zapewne ściemnia, żeby być oryginalnym :) 











Polska komedia "Kogel -Mogel" to świetna opcja, nie tylko na święta. Uwielbiam do niego wracać ciągle mnie śmieszy, a  słynne "Marian tu jest jakby luksusowo" już na stałe weszło do naszego języka. Podobno powstaje trzecia część, trzymam kciuki żeby była chociaż w połowie tak dobra jak poprzednie. 










"To właśnie miłość" To ciepła i romantyczna i wzruszająca  historia o miłości, przyjaźni i magii świąt. Film na którym niejednokrotnie uroniłam łzę. Przepiękna przypowieść, która napełnia ciepłem. Pozycja obowiązkowa!









Na wzór, wyżej wspomnianej historii, powstały nasze rodzime "Listy do M" Nasza wersja w moim mniemaniu jest nieco gorsza, ale i tak uważam, że w tym czasie na ten film trzeba się wybrać do kina. Tak koniecznie do kina, w gronie swoich przyjaciółek :)  To moja tradycja od lat i właśnie jutro wybieram się na trzecią cześć. Jestem ciekawa jak mi się spodoba. Mam do tego filmu sentyment 










Ostatnia pozycja, film "Kochamy się od święta" Tutaj radość i magia rodzi się w bólach. Bo w tej rodzinie, chyba nikt nie przepada za wspólnym świętowaniem. Super obsada, przyjemny świąteczny klimat i wesołe dialogi. Na pewno warto po niego sięgnąć :) 












Oto moja lista świątecznych filmów, których także w tym roku, nie zabraknie w naszym domu. Do pełni szczęścia potrzebuję najbliższych mi osób, dzbanek herbaty imbirowej i tony własnoręcznie robionych pierniczków :) Zapraszam Was do dziewcząt na pozostałe wpisy. Mam nadzieję, że Blogmas przypadnie Wam do gustu i pozwoli już powoli wczuć się w magię Świąt :* 



Wpadnijcie także do dziewcząt :) 






Copyright © 2014 Do połowy pełna... , Blogger